• Facebook
  • X
  • Instagram
  • Szukaj

Wykład dla osadzonych w ZK na Sikawie – Łódź, 20 stycznia 2014

20.01.2014

20 stycznia 2014 r. w Zakładzie Karnym nr 1 w Łodzi, przy ul. Beskidzkiej 54, odbyło się spotkanie, którego tematem było „Niemieckie więzienie na Radogoszczu – w 69 rocznicę zbrodniczej likwidacji."

Dzieje więzienia radogoskiego w latach 1939–1945 przedstawiła osadzonym Grażyna Janaszek – wieloletni kierownik Oddziału Martyrologii Radogoszcz.

Tragiczna historia więzienia rozpoczęła się w fabryce Michała Glazera przy ówczesnej ul. Krakowskiej 55 (obecnie ul. Liściasta 17), gdzie 9 lub 10 listopada 1939 r. utworzony został przez łódzkie gestapo „obóz przejściowy" w związku z akcjami represyjnymi przeciwko łódzkiej inteligencji.

W tym czasie na terenie  fabryki Samuela Abbego funkcjonował obóz przesiedleńczy. W drugiej połowie grudnia 1939 r. zaczęło się stopniowe przenoszenie więźniów do fabryki Abbego. Ostatnia grupa opuściła teren fabryki M. Glazera 5 stycznia 1940 r. Przez następne 6 miesięcy w fabryce Abbego funkcjonowały jednocześnie obóz przesiedleńczy i obóz przejściowy (w dyspozycji łódzkiego gestapo). Ostatecznie, z dniem 1 lipca 1940 r , obóz przejściowy w fabryce Abbego został przekazany przez łódzkie gestapo Prezydium Policji w Łodzi na „Rozszerzone Więzienie Policyjne", którego komendantem został mianowany porucznik policji – Walter Pelzhausen.

Radogoszcz był męskim więzieniem o charakterze przejściowym. Więźniowie przebywali tu przeciętnie do dwóch miesięcy, oczekując na procesy sądowe, a także na transporty do innych więzień i obozów. Przywożono tutaj również aresztantów z innych więzień na terenie miasta, np. z ul. S. Sterlinga, K. Anstadta i J. Kilińskiego.

Jakkolwiek więzienie radogoskie nie było miejscem masowej eksterminacji, to jednak każdego dnia na skutek, głodu, chorób, wycieńczenia oraz sadystycznego znęcania się wachmanów, ginęli tu więźniowie. Przeciętnie na Radogoszczu więzionych było od 500 do 1000 osób. Nie jest znana dokładna liczba osób, jaka przeszła przez więzienia radogoskie, z powodu braku dokumentów. W. Pelzhausen podczas śledztwa podawał liczbę około 40 000 osób. Podobnie nieustalona pozostaje do dziś liczba ofiar śmiertelnych. Wielu więźniów zginęło na miejscu, wielu poniosło śmierć w aresztach gestapo, w więzieniach i obozach oraz w egzekucjach przeprowadzanych w podłódzkich kompleksach leśnych.

Długą listę zbrodni popełnionych na Radogoszczu zamyka najpotworniejsza – spalenie więzienia wraz z przebywającymi w nim ludźmi, na kilkadziesiąt godzin przed zajęciem Łodzi przez Armię Czerwoną. Około północy z 17 na 18 stycznia 1945 r. załoga rozpoczęła likwidację więźniów. Gdy wachmani w jednej z sal spotkali się z oporem więźniów, wycofali się i podpalili budynek wraz z żyjącymi jeszcze więźniami. W płomieniach i od kul zginęło około 1500 osób. Ocalało około 30 więźniów. Przez ponad miesiąc mieszkańcy Łodzi poszukiwali wśród zgliszcz i popiołów swoich bliskich. Niewiele zwłok udało się zidentyfikować. Szczątki pomordowanych pochowane zostały 18 lutego 1945 r. w dwóch mogiłach na cmentarzu św. Rocha przy ul. Zgierskiej 141.

Teren byłego więzienia już w pierwszych tygodniach po zakończeniu okupacji niemieckiej w Łodzi uznany został za Miejsce Pamięci Narodowej. Napis na sarkofagu, znajdującym się w obrębie spalonego budynku więziennego, przypomina o popełnionej zbrodni – Tu spoczywamy zamordowani w przeddzień wolności. Imiona i ciała zabrał nam ogień, żyjemy tylko w waszej pamięci. Niech śmierć tak nieludzka nie powtórzy się więcej.

Uzupełnieniem wykładu była prezentacja kilkudziesięciu fotografii więźniów i załogi więzienia, wykonanych w okresie jego funkcjonowania, oraz   fotografie zgliszcz i spalonych ciał wykonane ok. 21 stycznia 1945 r. przez Kazimierza Michalaka – przedwojennego dziennikarza łódzkiego „Echa".

W spotkaniu uczestniczyli:
- prof. dr hab. Maria Blomberg – przewodnicząca Rady Klubów im. gen. S. Roweckiego „Grota", działających w okręgu łódzko – kaliskim;
- dyrektor zakładu mjr dr Grzegorz Leśniewicz;
- oficer prasowy por. Agnieszka Rzetelska-Brzewińska:
- kilku innych funkcjonariuszy zakładu oraz 40 osadzonych kobiet i mężczyzn.

do góry