Instytut Pamięci Narodowej - Łódź

https://lodz.ipn.gov.pl/pl6/aktualnosci/223845,Uroczystosc-odsloniecia-tablicy-upamietniajacej-obywateli-polskich-poddawanych-p.html
09.03.2026, 07:45

Uroczystość odsłonięcia tablicy upamiętniającej obywateli polskich poddawanych przez niemieckich okupantów przymusowym pseudobadaniom rasowym w latach 1940-1945

16 czerwca 2025 r. na terenie Szkoły oo. Bernardynów przy ul. bł. A. Pankiewicza 15 w Łodzi odbyła się uroczystość odsłonięcia tablicy upamiętniającej obywateli polskich poddawanych przez niemieckich okupantów przymusowym pseudobadaniom rasowym w latach 1940–1945.

16.06.2025

W budynkach Szkoły oo. Bernardynów  w czasie II wojny światowej Niemcy zorganizowali tzw. Rassenlager – obóz selekcji rasowej dla Polaków, w tym dzieci i młodzieży, wysiedlonych z różnych regionów okupowanego kraju. Tablica upamiętnia ofiary zbrodniczej polityki rasowej III Rzeszy – osoby, które wbrew własnej woli poddawano badaniom opartym na pseudonaukowych teoriach, mających na celu wyselekcjonowanie „wartościowego materiału ludzkiego” do germanizacji.

Zachowanie pamięci o tych osobach i tym miejscu jest sprawą niezwykle ważną (..). Dzieci są zawsze najbardziej bezbronnymi ofiarami wojny. Były one również ofiarami w czasie II wojny światowej. Nie tylko w obozie przy ul. Spornej, ale również przy ul. Przemysłowej i innych miejscach naszego okupowanego kraju, a także poza jego granicami. W tym miejscu w szczególny sposób, ponieważ nie tylko traciły polską tożsamość, ale później, gdy nadawano im inną tożsamość,  po wielu latach dowiadywały się, że są Polakami. Była to dla nich trauma ponownego utracenia tego, co było wokół nich. Człowieka można skrzywdzić w różny sposób, nie tylko bronią. Ten obóz, tutaj przy ul. Spornej, był tego dowodem.

- podkreśliła podczas uroczystości dr Joanna Żelazko, zastępca dyrektora Oddziału IPN w Łodzi.

Słysząc tę historię, wyciągając wnioski, uczmy się nie tylko tego co było, nie tylko wydarzeń z okresu II wojny światowej, ale tak na prawdę patrzmy w przyszłość, co my możemy zrobić, by nigdy więcej nie powtórzyły się dramaty, które wtedy rozgrywały się w tym miejscu i w całej naszej ojczyźnie.

- zaznaczył o. Juwenalis Andrzejczak, Dyrektor Szkół oo. Bernardynów w Łodzi.

 


Na terenie okupowanym przez III Rzeszę, szczególnie zachodniej części Polski, tak zwanym Kraju Warty, niemieckie władze rozpoczęły w 1940 r. zakrojoną na szeroką skalę akcję germanizacji ludności polskiej. W jej ramach powołano w Łodzi ekspozyturę Głównego Urzędu Rasy i Osadnictwa SS – jednej z kluczowych instytucji odpowiedzialnych za realizację niemieckiej polityki rasowej. Placówką kierowali kolejno: Erwin Künzel, Fritz Schwalm i Walter Dongus. Ekspozytura odpowiadała za selekcję Polaków pod kątem ich przydatności rasowej. Działania te opierały się na pseudonaukowych teoriach rasowych, zgodnie z którymi niektóre osoby narodowości polskiej mogły zostać uznane za "wartościowy materiał ludzki" i poddane przymusowej germanizacji. 30 października 1940 roku ukazało się rozporządzenie, które dało podstawę do utworzenia w Łodzi specjalnego obozu selekcji rasowej – tzw. „Rassenlagru”. Niemcy zorganizowali go w budynkach poklasztornych Ojców Bernardynów przy ówczesnej Landknechtstraße, późniejszej Wotanstraße, dziś ulicy Spornej 73. Obóz ten funkcjonował aż do stycznia 1945 roku. W miejscu dawnego klasztoru powstał obóz zamknięty, otoczony płotem z drutem kolczastym, częściowo strzeżony przez niemieckich wartowników. Przebywali w nim przede wszystkim Polacy – dorośli i dzieci – którzy zostali wcześniej poddani wstępnym selekcjom w obozach przesiedleńczych. Trafiali tu m.in. wysiedleni z Pomorza, Kujaw, Poznańskiego, Śląska, a także z Zamojszczyzny – w ramach realizacji zbrodniczego Generalnego Planu Wschodniego. Istniała także praktyka przenoszenia więźniów z innych placówek, jak np. obozu dla polskich dzieci przy ul. Przemysłowej. Osadzonych kwaterowano w zatłoczonych salach – od 20 do 200 osób. Dzieci do 7. roku życia przebywały z matkami, starsze dzieci i młodzież – oddzielnie. Przeciętny pobyt trwał ok. 6 tygodni. Więźniowie spali na pryczach ze słomą, nie otrzymywali świeżej odzieży ani bielizny, panowały trudne warunki higieniczne. Obowiązywały apele poranne i wieczorne, zakaz używania języka polskiego oraz obowiązek uczestnictwa w prelekcjach propagandowych. W ciągu dnia więźniowie pracowali w kuchni, przy sprzątaniu terenu i w ogrodzie. Część dziewcząt wysyłano do domów prywatnych niemieckich funkcjonariuszy jako służbę domową. Niemcy pilnowali obozu z użyciem przemocy – za najmniejsze przewinienia więźniowie byli bici i upokarzani. Szczególny lęk budziły badania rasowe, którym poddawano każdą osobę – kobiety i mężczyzn, dzieci i młodzież. W ramach tych badań więźniowie stawali przed komisją, która mierzyła długość kończyn, obwód czaszki, proporcje ciała, oceniano kolor oczu i włosów, stan zębów i skóry. Poddawano ich również prześwietleniom rentgenowskim oraz badaniom krwi. Po zakwalifikowaniu do dalszej germanizacji, więźniowie byli wywożeni do III Rzeszy, a także na tereny okupowane – m.in. do Holandii. Tam rozpoczynał się proces ich przymusowej asymilacji w społeczeństwie niemieckim. Nie podlegali już rygorom przewidzianym dla polskich robotników przymusowych – nie musieli nosić oznaczenia „P”, mieli większą swobodę poruszania się i otrzymywali wynagrodzenie. Jednocześnie pozostawali pod kontrolą niemieckiej policji i struktur SS. Szacuje się, że jednorazowo w obozie mogło przebywać do 1000 osób, ale łączna liczba więźniów pozostaje nieznana – z powodu zniszczenia dokumentacji oraz bardzo dużej rotacji osadzonych. Obóz przy Spornej – mimo że nie był obozem koncentracyjnym – stanowił ważny element systemu represji opartego na ideologii rasowej. Był miejscem, gdzie polskim dzieciom i rodzinom próbowano odebrać nie tylko wolność, ale i narodową tożsamość.